Czeskie

Nie wiem, skąd ta nazwa. Chociaż wyglądem i smakiem przypomina wypieki naszych sąsiadów. Ciasto na przekroju ma cienkie paski: brązowe, złote i kremowe – jest bardzo dekoracyjne i rozpływa się w ustach. Ten przepis moja mama dostała od swojej siostry ponad dwadzieścia lat temu. Wszyscy, którzy jedli to ciasto w naszym wykonaniu, zgodnie twierdzili, że jest niepowtarzalne. Bardzo często je wypiekam z okazji różnych rodzinnych imprez i zawsze jest zjadane do ostatniego okruszka. Cały sekret tego ciasta tkwi w leżakowaniu, po przełożeniu kremem musi przynajmniej 24 godziny postać zawinięte w folię spożywczą, dopiero wtedy ciasto robi się kruche i delikatne.

Biszkopt

Składniki na ciasto o wielkości 23 x 35 cm
0,5 kg mąki pszennej (3,5 szklanki)
5 dag masła (rozpuścić)
2 łyżki stołowe miodu (rozpuścić)
3 łyżeczki kwaśnej śmietany
1 łyżeczka sody (rozpuścić w 1 łyżce wody)
1 szklanka cukru + 2 całe jajka utrzeć
3-4 łyżeczki kakao (do drugiej części ciasta)
Mąkę przesiewamy, dodajemy rozpuszczone wcześniej i schłodzone składniki, następnie jajka z cukrem, śmietanę i sodę. Zagniatamy gładkie elastyczne ciasto. Dzielimy na dwie równe części, odkładamy jedną, a do drugiej dodajemy kakao (kakao powinno być tyle, żeby ciasto było ciemne, więc można dodawać stopniowo, ale minimum 3 łyżeczki będą potrzebne). Zagniatamy, obie części jasną i ciemną dzielimy na pół, czyli mamy cztery części. Każdą wałkujemy na bardzo cienki placek (23 na 35 cm), wydaje się, że ciasta jest mało, ale naprawdę można je wywałkować do takich rozmiarów. Układamy na papierze do pieczenia lub w blaszce. Bardzo dobrze wałkuje się i piecze te placki na macie silikonowej. Pieczemy ok. 10 minut w 180 stopniach. Placki są cienkie, więc należy uważać, żeby się nie przypaliły, a przy wyjmowaniu i przekładaniu, trzeba uważać, żeby się nie pokruszyły. Jest to czasochłonne zajęcie, ale placki można przygotować dzień lub dwa wcześniej. Placki są twarde i należy pamiętać, żeby przełożyć ciasto kremem przynajmniej dobę przed podawaniem.  Najlepiej, gdyby stało w dość chłodnym miejscu, ale nie wkładamy ciasta do lodówki (!).

Krem
0,75 litr mleka
ok. 130 g kaszy manny (ok. 6 łyżek stołowych)
250 g masła miękkiego
1 cukier waniliowy
3/4 szklanki cukru pudru (w starym przepisie mam szklankę, ale moim zdaniem krem jest wtedy za słodki)
Z mleka i manny ugotować masę, która powinna być bardzo gęsta (dosłownie taka, że łyżka w niej staje). Do ciepłej kaszy manny dodać cukier waniliowy. Wystudzić. Kaszę można ugotować wcześniej, np. dzień przed przekładaniem ciasta. Miękkie masło miksujemy z cukrem pudrem, a potem dodajemy po łyżce zimnej kaszy manny i miksujemy na gładko. Jeśli lubimy, na końcu można dodać kilka łyżek jakiegoś alkoholu, np. amaretto lub rumu.

Krem dzielimy na 3 części i przekładamy placki. Zaczynamy od ciemnego, a kończymy na jasnym. Przykrywamy folią spożywczą, przyciskamy grubą książką i odstawiamy przynajmniej na dobę. Po tym czasie przygotowujemy polewę czekoladową.

80 dag masła
3 łyżki cukru
1 cukier waniliowy
2 łyżki kakao
2 łyżki zimnej wody
kilka kropli cytryny
Na małym ogniu rozpuszczamy masło z cukrami, dodajemy kakao, mieszamy, dodajemy wodę i sok z cytryny. Ciepłą polewą pokrywamy ciasto. Boków nie smarujemy, ponieważ przed podaniem trzeba je wyrównać. Kiedy polewa już prawie zastygnie, można ciasto posypać orzechami, uprażonymi płatkami migdałowymi lub wiórkami kokosowymi.